Ostatnie komentarze
- Drodzy webmastera I udali sie na miejsce i stw...
19.05.12 07:08, autor: mabon davis - Jadę ! :)
16.05.12 12:11, autor: MaciekPod - spoko że są polskie napisy zapraszamy
15.05.12 12:16, autor: joker - na razie czekamy na decyzję Unibetu co robimy ...
11.05.12 11:42, autor: K. - Sądzę, że dla tej powiedzmy 20-tki finalistów ...
08.05.12 20:58, autor: Robert
| "Poker face" pod lupą naukowców |
| Artykuły Pokerowe | Psychologia Pokera |
| Wpisany przez Marta | poniedziałek, 23 sierpnia 2010 11:04 |
|
Dwa ostatnio przeprowadzone eksperymenty dotyczące hazardu nie dotyczyły jedynie ogólnych ludzkich zachowań ale samej psychologii hazardu – tego jak działa nasz mózg gdy wygrywamy w kasynie albo rezygnujemy z ulubionej partyjki pokera na rzecz spędzenia czasu ze znajomymi. Badania sugerują, że najlepszą "poker face" nie jest neutralne zachowanie, nie wyrażające zupełnie nic, ale taka mimika naszej twarzy i wysyłane telle, które budzą w przeciwnikach zaufanie. Nawet jeśli jesteśmy jedynie obserwatorami rozgrywki nasze mózgi reagują w taki sposób jak byśmy mieli coś wygrać bądź przegrać. Teraz wiecie dlaczego nie pokazujemy kart znajomym, którzy zaglądają nam przez ramię? Poker face czyli zaufaj mi ...W badaniach opublikowanych online 21 lipca w PLoS ONE (internetowy magazyn dla naukowców), psycholog z Wellesley College Erick Schlicht i jego koledzy zbadali jak twarze naszych przeciwników mają wpływ na zakłady stawiane w pokerze.
Podczas każdego z symulacyjnych rozdań zawodnicy widzieli na ekranie "twarze" swoich przeciwników wyrażające różne spektra wiarygodności. Niektóre z nich budziły ufność, inne były bardzo podejrzane, jeszcze inne – neutralne. Aby mieć pewność, że mają one znaczący wpływ na zagrania uczestników badania naukowcy zapisywali zagrania wraz z opisem wiarygodności twarzy pojawiającej się na monitorze. Jeśli uczestnicy opierali się przy podejmowaniu decyzji o zagraniu na tym co dostrzegli na komputerze w animowanych postaciach rywali, ich decyzje powinny być różne w zależności od warunków jakie zostały im narzucone. Jeden rodzaj prezentowanych twarzy wywoływał za każdym razem konkretne zachowanie, ale nie była to typowa "poker face" nie wyrażająca w zasadzie nic. To twarze budzące zaufanie najbardziej zmieniały zachowania przy pokerowym stole. Uczestnicy potrzebowali wtedy znacznie więcej czasu na podjęcie decyzji. Co ciekawe popełniali wtedy więcej błędów i znacznie częściej pasowali swoje ręce. Godne zaufania twarze hamowały ich grę. "Różni ludzie dochodzili do tych samych wniosków na temat gry oponentów wnioskując jedynie na podstawie mimiki." - powiedział Schlicht. "Ludzie stają się bardziej konserwatywni w obliczu zmierzenia się z osobą, która budzi ich zaufanie co prowadzi do znacznie częstszego pasowania swoich układów." Wynika to z instynktownych reakcji emocjonalnych na twarze wyrażające ufność. Wtedy ich strategia staję się znacznie mniej ważna i niejasna. "Może to być po prostu reakcja emocjonalna lub też świadome, racjonalne myślenie: jeśli osoba wygląda wiarygodnie to z pewnością dlatego, że betując reprezentuje naprawdę solidną rękę.", kontynuował Schlicht. Chociaż badanie dowiodło, że neutralna "poker face" nie jest najbardziej efektywną z masek przyjmowanych podczas pokerowej gry to naukowcy podkreślają, że badanie przeprowadzono na bardzo uproszczonej rozgrywce w Texas Hold’em i wykorzystując do gry nowicjuszy. "Zasada ta nie musi działać kiedy mamy do czynienia z profesjonalnymi graczami, ale może być to wskazówką, że jeśli masz choć trochę informacji o swoich przeciwnikach, którzy nie znają Twojego stylu gry możesz zdobyć nad nimi trochę przewagi jeśli będziesz odpowiednio kontrolował swoją mimikę. Uśmiech i przyjazny wyraz twarzy mogą temu bardzo pomóc." Obserwator też mówiBadaniom zostały poddane też sytuacje kiedy nie jesteśmy aktywnymi uczestnikami pokerowej rozgrywki a jedynie jej obserwatorami. Okazało się, że nasze mózgi reagują wtedy dokładnie tak samo jak byśmy siedzieli przy pokerowym stole i podejmowali decyzje. Josep Marco-Pallares psycholog Uniwersytetu w Barcelonie przeprowadził następujące doświadczenie: dobrał uczestników w pary i posadził ich przed monitorami komputerów by zagrali w prostą grę, która niesie za sobą ryzyko. Na monitorach pojawiały się dwie liczby: 5 i 25. Poddani eksperymentowi (jedna osoba z pary) musieli wybrać jedną z nich przez naciśnięcie odpowiedniego przycisku. Wybrana liczba podświetlała się na zielono, druga na czerwono. Wybranie właściwego numeru wiązało się z "zarobieniem" jej równowartości w Euro centach, np. wybierając 5 w przypadku celnego strzału do konta dopisywane było 0,05 Euro. Analogicznie sytuacja wyglądała w przypadku złego trafienia, tym razem jednak pieniądze były odejmowane z konta. Drugi z pary uczestników jedynie obserwował decyzje podejmowane przez swojego partnera.
W pierwszej części eksperymentu obserwatorzy zarabiali tak samo jak aktywny gracz, w przypadku jego wygranej, oni również byli na plusie, w przypadku przegranej - również tracili. Następnie zasady zostały zmienione. Przegrana gracza oznaczała, że zysk przechodził na nich i odwrotnie. Trzecia opcja była dla obserwatorów najbardziej neutralna gdyż z założenia wiedzieli, że dostaną maksymalną kwotę bez względu na wynik osiągnięty przez gracza. Zgodnie z założeniami, urządzenia rejestrujące fale mózgowe w pierwszym przypadku były zgodne u obydwu osób, w drugim były przeciwstawne. A co wydarzyło się w trzecim przypadku?
Chociaż badania nie mają bezpośredniego wpływu na uzależnienia od hazardu, mogą być one pomocne w przypadku leczenia kompulsywnych hazardzistów. Oglądanie w telewizji pokerowych rozgrywek, czy wizyta w kasynie jedynie w celu popatrzenia jak grają inni może w mózgu aktywować te obszary, które były odpowiedzialne za powstanie uzależnienia. W efekcie tego niebezpieczeństwo nawrotu choroby jest bardzo duże. Nasz mózg reaguje nawet w momencie kiedy jesteśmy jedynie biernymi obserwatorami, wciela się w rolę uczestnika rozgrywki i nie mamy na to najmniejszego wpływu. Łącząc to z pierwszą częścią badań dotyczącą zachowań przy stole i "poker face" należy zapamiętać, że nie tylko my wysyłamy sygnały otoczeniu. Graczami są też osoby wokół nas. Udowodniono to naukowo. |
Linki sponsorowane
Turnieje Bounty na bwin.com z pulą $400. Zgarnij $100 za wyrzucenie Bartka Soćko w każdy czwartek o 21:00!
Joker Sit & Go. Freerolle z pulą $500 na platformie bwin.com.
Skorzystaj ze 100% Deposit Bonus na Full Tilt Poker!


Przekopując się przez dziesiątki ostatnich badań psychologicznych nie sposób nie odnieść wrażenia, że naukowcy wykazują niezwykłe zainteresowanie grą online. Po części jest to prawda: kierują swoją uwagę w stronę gamblingu, ale nie jest to spowodowane możliwością zarobienia pieniędzy. Psychologowie dostrzegają w ludziach trudniących się szeroko pojętym hazardem (dotyczy to zarówno pokerzystów jak i hazardzistów w ścisłym tego słowa znaczeniu) znakomity materiał do przeprowadzania badań dotyczących ryzyka, podejmowania decyzji i reakcji mózgu na sytuacje związane z zyskiem i stratą.
W badaniu Schlichta wzięło udział 14 dorosłych uczestników, którzy mają bardzo małe doświadczenie w pokerowych rozgrywkach. Każdy z nich przy zielonym stole spędzał mniej niż 10 godzin w roku. Uczestnicy badania zostali posadzeni przed ekranami komputerów i indywidualnie rozgrywali symulacyjne uproszczone rozgrywki pokerowe w Texas Hold’em. Na monitorach widzieli swoje dwie karty będące ich ręką startową, jedną ze stu animowanych twarzy swojego wirtualnego rywala oraz żetony będące zakładami każdego z nich. W eksperymentalnym pokerze zawodnicy mieli zawsze możliwość przebijania o 100 żetonów, natomiast komputer za każdym razem robił raise do 5,000. Naukowcy powiedzieli uczestnikom badania, że ich oponenci reprezentują różne style gry w pokera ale nie powiedzieli nic na temat ich animowanych twarzy. Bazując jedynie na tych informacjach pokerzyści musieli podjąć decyzję czy zagrać fold czy też wejść w dane rozdanie. Zrzucenie ręki wiązało się ze stratą 100 żetonów, call dawał im szansę na wygranie bądź stratę 5,000 chipsów w zależności od tego czy będą mieli wygrywającą czy przegrywającą rękę.
Każdy z uczestników podłączony był do urządzenia EEG, które rejestrowało bodźce pojawiające się w mózgu. Zapisywano i później poddano ocenie zmiany w mózgu jakie zachodziły w przypadku wygranej bądź przegranej. To, że pojawią się różnice w jego pracy u osób dokonujących wyboru nie podlegało wątpliwościom, naukowców interesowało jednak najbardziej to jak reaguje mózg osób obserwujących całe zdarzenie, nie mających wpływu na decyzje, biernych i neutralnych obserwatorów.
Ku zaskoczeniu Marco-Pallarés'a i jego ekipy w momencie kiedy obserwator był rzeczywiście na neutralnej pozycji jego mózg w przypadku przegranej kolegi z drużyny reagował w taki sam sposób jak gdyby przegrywał i on. Co ciekawe wyniki bioelektrycznej czynności mózgu były zbliżone u obydwu osób jedynie w przypadku utraty pieniędzy, zysk był silnie odczuwany jedynie przez rzeczywistego wygrywającego. "Za takie działanie odpowiedzialny jest system zawiadujący naszą empatią.", powiedział Marco-Pallarés.








